Kredyt z rodzicem – pomoc czy finansowa pułapka?
Skip to content
Home » Bank Wiedzy » Porady » Mieszkanie na swoim, ale kredyt z rodzicem. Finansowa pomoc czy pułapka?

Mieszkanie na swoim, ale kredyt z rodzicem. Finansowa pomoc czy pułapka? 

Marcin Lewandowicz

Marcin Lewandowicz

Ekspert Finansowy

16 min czytania
Opublikowane: 30 lipca 2026
Featured post thumbnail

Masz pracę, plany i trzydzieści lat, ale na spotkanie w sprawie kredytu hipotecznego idziesz z mamą. Nie dlatego, że ma lepszy gust i szybciej zauważa krzywe ściany. Jej dochód może pomóc zwiększyć Twoją zdolność kredytową. 

W teorii wszystko wygląda dobrze. Ty dostajesz mieszkanie, rodzice pomagają Ci wystartować, a bank zyskuje dodatkowego kredytobiorcę. W praktyce do rodzinnej relacji wchodzi wieloletnia umowa, solidarna odpowiedzialność i pytanie, o którym łatwo zapomnieć: kto poniesie konsekwencje, jeżeli życie nie pójdzie zgodnie z planem? 

Kredyt hipoteczny z rodzicem może otworzyć drzwi do własnego mieszkania. Może jednak również skrócić okres spłaty, podnieść ratę, ograniczyć finansowe plany rodziców i stworzyć zależność, która nie kończy się wraz z odbiorem kluczy. 

Kiedy kredytowa pępowina jest rozsądnym wsparciem, a kiedy staje się pułapką dla dwóch pokoleń? 

O tym w czwartym odcinku podcastu NOTUS „W drodze do domu” rozmawiają badaczka i psycholożka społeczna Marta Majchrzak oraz Marcin Lewandowicz, Ekspert Finansowy NOTUS

Więcej informacji o kredytach hipotecznych, możliwościach finansowania i wsparciu Ekspertów Finansowych znajdziesz na stronie notus.pl. 

Kredytowa pępowina, czyli dorosłość w nowych realiach 

Własne mieszkanie nadal bywa traktowane jak jeden z najważniejszych symboli dorosłości. Problem w tym, że droga do niego coraz rzadziej przypomina prostą historię: dobra praca, kilka lat oszczędzania, wkład własny i kredyt. 

Można zarabiać samodzielnie, regularnie opłacać wynajem i rozsądnie zarządzać budżetem, a mimo to nie mieć wystarczającej zdolności kredytowej albo oszczędności potrzebnych na start. Wtedy pojawia się rodzinny telefon ratunkowy: 

– Mamo, tato… pomożecie mi z kredytem? 

Sama potrzeba wsparcia nie oznacza życiowej porażki. Warunki ekonomiczne zmieniają się szybciej niż nasze wyobrażenia o tym, kiedy człowiek „powinien już być na swoim”. Problem zaczyna się wtedy, gdy rodzinna pomoc jest traktowana jak niewinny podpis, a nie jak poważne zobowiązanie finansowe. 

Kredytowa pępowina może przyspieszyć usamodzielnienie, ale jednocześnie związać dorosłe dziecko i rodzica na wiele lat. Dlatego przed wspólnym złożeniem wniosku trzeba porozmawiać nie tylko o zdolności kredytowej, lecz także o odpowiedzialności, granicach i planie wyjścia. 

Marta Majchrzak o cenie finansowej zależności 

Marta Majchrzak jest psycholożką społeczną z ponad 20-letnim doświadczeniem w badaniach społecznych i marketingowych. Po pracy w największych firmach badawczych w Polsce, założyła własną firmę badawczą Herstories. Marta zyskała uznanie jako wizjonerka i współautorka przełomowych badań na temat siostrzeństwa. Wykładała na SWPS, a jako dyrektorka ds. treści w Sisters of Europe Poland, Marta organizuje transformacyjne warsztaty i wydarzenia edukacyjno-rozrywkowe, mające na celu wspieranie organizacji i instytucji edukacyjnych. Więcej o działalności Marty znajdziecie na jej Instagramie

W rozmowie wnosi perspektywę wykraczającą poza bankowe wyliczenia. Bo mieszkanie to nie tylko określona liczba metrów kwadratowych. To także symbol niezależności, bezpieczeństwa i oddzielenia się od domu rodzinnego. 

Pomoc rodziców może więc budzić jednocześnie wdzięczność, ulgę, wstyd i lęk przed utratą autonomii. Szczególnie gdy wraz z pieniędzmi pojawia się przekonanie: 

– Skoro pomogliśmy Ci kupić mieszkanie, mamy prawo powiedzieć, jak powinno wyglądać Twoje życie. 

Marcin Lewandowicz: od rodzinnych emocji do konkretnych liczb 

Ekspertem Finansowym NOTUS w odcinku jest Marcin Lewandowicz. Od lat wspiera klientów w podejmowaniu świadomych decyzji finansowych. Posiada szeroką wiedzę z zakresu zdobywania kredytów hipotecznych i gotówkowych oraz indywidualnych ubezpieczeń na życie. Specjalizuje się także w kredytach inwestycyjnych dla małych, średnich i dużych firm. Jego podejście opiera się na zaufaniu, rzetelności i budowaniu długoterminowych relacji z klientami. 

Jego zadaniem jest pokazanie, co wspólny kredyt oznacza w praktyce: jak dodatkowa osoba wpływa na zdolność, dlaczego wiek rodzica może zmienić dostępny okres spłaty, czym jest solidarna odpowiedzialność i jak udział w zobowiązaniu dziecka może ograniczyć późniejsze możliwości finansowe rodzica. 

W tej rozmowie ekspert staje się również mediatorem finansowym. Pomaga przełożyć rodzinne „jakoś sobie poradzimy” na pytania, które trzeba zadać przed podpisaniem umowy: 

Kto będzie płacił ratę? Co stanie się po utracie dochodu? Z jakich środków rodzic pomoże w kryzysie? Czy nadal będzie mógł realizować własne plany? Kiedy i na jakich warunkach ma zostać odłączony od kredytu? 

Bo rodzina może opierać się na zaufaniu. Kredyt opiera się na umowie. 

Rodzic w kredycie nie jest poręczycielem „na wszelki wypadek” 

Dołączenie rodzica do kredytu może zwiększyć zdolność łączoną, ponieważ bank analizuje dochody i sytuację finansową wszystkich osób składających wniosek. Rodzic nie jest jednak wyłącznie dodatkowym nazwiskiem pomagającym przejść bankową procedurę. 

Staje się współkredytobiorcą

To ważne rozróżnienie. Współkredytobiorca podpisuje umowę kredytową i przyjmuje wynikające z niej obowiązki. Zakres jego odpowiedzialności zależy od postanowień konkretnej umowy. Jeżeli przewiduje ona solidarną odpowiedzialność, wierzyciel może żądać całości lub części świadczenia od wszystkich dłużników łącznie albo od każdego z nich osobno. Tak właśnie solidarność dłużników definiuje art. 366 Kodeksu cywilnego (ISAP). 

Twój rodzic nie jest dla banku rodziną. Jest współkredytobiorcą. 

Nie oznacza to, że po jednym dniu opóźnienia bank automatycznie rozpocznie egzekucję z majątku rodzica. Oznacza jednak, że w przypadku poważnych problemów ze spłatą nie obowiązuje rodzinny podział: „to mieszkanie dziecka, więc najpierw pytajcie dziecko”. Liczą się warunki umowy i odpowiedzialność osób, które ją podpisały. 

Czy rodzic musi zostać współwłaścicielem mieszkania? 

Umowa kredytowa i własność nieruchomości to odrębne kwestie. Bankowe dokumenty rozróżniają kredytobiorców, współkredytobiorców oraz właścicieli nieruchomości będących dłużnikami rzeczowymi. Samo dołączenie do kredytu nie oznacza więc automatycznie, że rodzic otrzymuje udział w mieszkaniu – o własności decydują między innymi akt notarialny i wpisy w księdze wieczystej.  

Trzeba jednak sprawdzić wymagania konkretnego banku. Różne instytucje mogą inaczej podchodzić do konstrukcji kredytu, liczby kredytobiorców i sposobu zabezpieczenia. 

To ważne! 

Mieszkanie może należeć wyłącznie do dziecka, ale rodzic nadal może odpowiadać za spłatę całego zobowiązania. Brak udziału we własności nie oznacza braku odpowiedzialności za kredyt. 

Zdolność łączona: więcej dochodu nie zawsze oznacza bezpieczniejszy kredyt 

Dochód rodzica może zwiększyć zdolność kredytową, ale bank nie dodaje po prostu dwóch pensji i nie wręcza kluczy. Analizuje również koszty utrzymania, istniejące zobowiązania, stabilność źródeł dochodu oraz okres kredytowania. KNF wskazuje, że ocena zdolności powinna obejmować wszystkie zobowiązania finansowe klienta i uwzględniać ryzyko zmniejszenia dochodu rozporządzalnego w przyszłości. (KNF). 

Dlatego rodzic może: 

  • poprawić wynik analizy dzięki dodatkowym dochodom, 
  • jednocześnie zwiększyć liczbę osób i kosztów uwzględnianych w gospodarstwie, 
  • mieć inne zobowiązania obniżające zdolność, 
  • zbliżać się do momentu przejścia na emeryturę, 
  • skrócić możliwy okres kredytowania. 

W efekcie rating międzypokoleniowy może wyglądać dobrze na pierwszy rzut oka, ale gorzej po uwzględnieniu czasu i przyszłych dochodów. 

Bariera wieku rodzica, czyli PESEL, który przyspiesza kredytowy zegar 

Banki nie stosują jednej, ustawowej granicy wieku dla wszystkich kredytów hipotecznych. Każda instytucja określa własne zasady i maksymalny okres spłaty. Standardowe oferty mogą przewidywać kredytowanie na 30 albo 35 lat, ale rzeczywiście dostępny okres zależy od całej oceny wniosku.  

Przy starszym współkredytobiorcy bank może sprawdzić, ile lat będzie on miał w momencie płatności ostatniej raty i czy jego dochód pozostanie stabilny po przejściu na emeryturę. W praktyce może to prowadzić do skrócenia dostępnego okresu spłaty. Bank Pekao wskazuje przykładowo, że przy osobach po 60. roku życia maksymalny wiek w chwili zapłaty ostatniej raty może ograniczyć okres kredytowania.  

To właśnie bariera wieku rodzica. Mama lub tata mogą podbić dochód gospodarstwa, ale jednocześnie przyspieszyć zegar długu. 

Jak skrócenie okresu może zmienić ratę? 

Przyjmijmy orientacyjny kredyt w wysokości 500 tys. zł, raty równe i oprocentowanie 7% w całym okresie: 

Okres spłaty Orientacyjna rata
30 lat ok. 3 327 zł
15 lat ok. 4 494 zł

Skrócenie okresu o połowę nie zawsze oznacza dwukrotnie wyższą ratę, ale w tym przykładzie zwiększa miesięczne obciążenie o ponad 1100 zł. Jednocześnie kredyt jest spłacany znacznie szybciej i generuje mniej odsetek. 

To pokazuje najważniejszy paradoks: rodzic może zwiększyć formalną zdolność do uzyskania kredytu, ale skrócenie okresu kredytowania może stworzyć ratę trudniejszą do udźwignięcia w codziennym budżecie. 

Zgoda banku nie jest tym samym co gotowość finansowa rodziny. 

Solidarna odpowiedzialność nie dzieli się jak niedzielna szarlotka 

Rodzina może umówić się, że ratę będzie płaciło wyłącznie dziecko. Dla banku takie wewnętrzne ustalenie nie zmienia jednak treści podpisanej umowy. 

Jeżeli pojawią się problemy, współkredytobiorca nie odpowiada jedynie za umowną „połowę”. Przy solidarnej odpowiedzialności bank może dochodzić zapłaty także od rodzica. 

Dlatego przed podpisaniem umowy trzeba omówić scenariusze, o których nikt nie chce rozmawiać przy oglądaniu wymarzonego mieszkania: 

  • Co robimy, jeśli dziecko straci pracę? 
  • Na ile rat rodzic ma wystarczające rezerwy? 
  • Czy rodzic rzeczywiście będzie w stanie przejąć spłatę? 
  • Jak szybko rodzina zareaguje na problemy? 
  • Czy mieszkanie zostanie sprzedane, jeśli sytuacja się nie poprawi? 
  • Kto podejmuje decyzję o ewentualnej sprzedaży? 
  • Czy pozostali członkowie rodziny wiedzą o zobowiązaniu? 

Rozmowa o najgorszym scenariuszu nie jest czarnowidztwem. Jest finansową poduszką bezpieczeństwa, której nie widać na koncie, ale która może uratować rodzinne relacje. 

Kredyt dziecka może zatrzymać plany rodziców 

Rodzice często chcą pomóc, ponieważ pamiętają własny trudny start. Mogą jednak nie wiedzieć, że wejście do kredytu dziecka zostanie uwzględnione przy ocenie ich kolejnych wniosków finansowych. 

Bank analizujący zdolność bierze pod uwagę wszystkie zobowiązania kredytowe i inne trwałe obciążenia finansowe. Udział w kredycie hipotecznym dziecka może więc ograniczyć możliwość uzyskania kolejnego finansowania (KNF). 

W praktyce rodzic może mieć później trudność z sfinansowaniem: 

  • remontu własnego mieszkania lub domu, 
  • samochodu, 
  • większych wydatków zdrowotnych, 
  • sprzętu kupowanego na raty, 
  • pomocy dla drugiego dziecka, 
  • własnej inwestycji. 

Mocne pytanie z odcinka brzmi więc: 

Czy wziąłbyś kredyt z rodzicami, wiedząc, że przez Twoje zobowiązanie trudniej będzie im zrealizować ich własne plany? 

Nie chodzi o to, aby odrzucać pomoc z poczucia winy. Chodzi o to, aby rodzice podejmowali decyzję świadomie, znając jej możliwe konsekwencje. 

Pomoc finansowa a prawo do decydowania 

Finanse rodzinne rzadko pozostają wyłącznie finansami. Pomoc może z czasem zamienić się w emocjonalny rachunek: 

– My podpisaliśmy Ci kredyt. 

– My dołożyliśmy do remontu. 

– My ryzykujemy, więc mamy prawo wiedzieć, z kim mieszkasz. 

– Może jednak wybierz tańsze kafelki. 

Dorosłe dziecko może z kolei czuć, że nie ma prawa postawić granicy, ponieważ powinno być wdzięczne. Tak rodzi się odpowiedzialność zbiorowa, która wychodzi poza bankową umowę i zaczyna wpływać na relację z rodzicami, partnerem lub partnerką. 

Dlatego jeszcze przed złożeniem wniosku warto ustalić: 

  1. Czy rodzic pomaga wyłącznie formalnie, czy także finansowo? 
  1. Kto będzie właścicielem nieruchomości? 
  1. Kto podejmuje decyzje dotyczące mieszkania? 
  1. Czy pomoc daje rodzicowi prawo do kontroli? 
  1. Jak będziemy rozmawiać o problemach ze spłatą? 
  1. Czy pozostali członkowie rodziny akceptują tę decyzję? 
  1. Jaki jest plan finansowego odcięcia pępowiny? 

Takie ustalenia nie muszą świadczyć o braku zaufania. Przeciwnie – pokazują, że rodzina traktuje wspólne zobowiązanie poważnie. 

Czy rodzica można odłączyć od kredytu? 

Można wystąpić do banku o zmianę współkredytobiorców, ale nie następuje to automatycznie tylko dlatego, że dziecko zaczęło lepiej zarabiać. 

Bank ponownie ocenia, czy osoba pozostająca w umowie będzie w stanie samodzielnie obsługiwać kredyt. Może wymagać dokumentów dochodowych, aktualnej analizy zdolności i zawarcia aneksu. Jedną z możliwości bywa także zastąpienie rodzica innym współkredytobiorcą albo refinansowanie zobowiązania w innym banku.  

Dlatego plan wyjścia powinien powstać przed podpisaniem umowy, a nie kilka lat później. 

Warto ustalić: 

  • po jakim czasie rodzina chce sprawdzić możliwość odłączenia rodzica, 
  • jaki dochód powinno osiągać dziecko, 
  • czy planowane są nadpłaty zmniejszające saldo, 
  • co stanie się, jeśli bank nie zgodzi się na zmianę, 
  • czy refinansowanie będzie realną alternatywą. 

Finansowe odcięcie pępowiny jest procesem. Bank nie przecina jej z okazji trzydziestych piątych urodzin. 

Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy jako alternatywa 

Czasami głównym problemem nie jest brak zdolności do płacenia rat, ale brak wymaganego wkładu własnego. W takiej sytuacji jedną z opcji do sprawdzenia może być Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy, określany także jako kredyt bez wkładu własnego. 

Program jest skierowany do osób, które mają dochody pozwalające na spłatę kredytu, ale nie zgromadziły wymaganego wkładu. Może dotyczyć między innymi singli, małżeństw i rodzin z dziećmi. Minimalny okres kredytowania wynosi 15 lat, a finansowanie może objąć do 100% ceny zakupu lub kosztów budowy, o ile kredytobiorca spełnia warunki programu i wymagania banku (Gov.pl). 

To nie jest jednak kredyt dla osoby bez zdolności. Gwarancja BGK zastępuje brakującą część wkładu, ale nie spłaca standardowych rat za kredytobiorcę. 

Limity ceny za metr 

Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy obejmuje limity ceny lokalu w przeliczeniu na metr kwadratowy. Są one zróżnicowane w zależności od lokalizacji oraz tego, czy nieruchomość pochodzi z rynku pierwotnego, czy wtórnego. BGK publikuje aktualne zestawienia kwartalne; w III kwartale 2026 roku obowiązują limity ogłoszone 30 czerwca 2026 roku (BGK). 

Oznacza to, że samo spełnienie warunków osobistych nie wystarczy. Wybrane mieszkanie również musi mieścić się w odpowiednim limicie. 

Kredyt bez wkładu własnego nie oznacza zakupu bez pieniędzy 

Brak konieczności wniesienia standardowego wkładu własnego może usunąć jedną z największych barier wejścia na rynek. Nie usuwa jednak wszystkich wydatków. 

Nadal mogą pojawić się koszty okołokredytowe i okołotransakcyjne, takie jak: 

  • opłaty notarialne, 
  • opłaty sądowe, 
  • wycena nieruchomości, 
  • wymagane ubezpieczenia, 
  • prowizja za gwarancję BGK, 
  • podatek PCC, gdy ma zastosowanie, 
  • przeprowadzka, 
  • remont lub wykończenie, 
  • zakup wyposażenia. 

Przykładowe informacje bankowe dotyczące Rodzinnego Kredytu Mieszkaniowego uwzględniają między innymi koszt gwarancji, ocenę wartości nieruchomości, ubezpieczenie i opłaty związane z zabezpieczeniem.  

Do tego dochodzi poduszka bezpieczeństwa. Nawet kredyt finansujący pełną cenę mieszkania nie pokryje automatycznie utraty pracy, awarii samochodu czy łazienki, która postanowi zalać sąsiadów tydzień po przeprowadzce. 

To ważne! 

„Bez wkładu własnego” nie znaczy „bez oszczędności”. Jeżeli po zakupie na koncie zostaje zero złotych, każde nieprzewidziane zdarzenie może wymagać kolejnego długu. 

Kiedy kredyt z rodzicem może mieć sens? 

Wspólny kredyt nie musi być złą decyzją. Może być rozsądnym rozwiązaniem, gdy: 

  • dodatkowy dochód rzeczywiście poprawia warunki finansowania, 
  • rata pozostaje bezpieczna także po uwzględnieniu krótszego okresu, 
  • rodzic ma stabilną sytuację i odpowiednią poduszkę finansową, 
  • zobowiązanie nie blokuje jego ważnych planów, 
  • wszyscy rozumieją solidarną odpowiedzialność, 
  • ustalono podział płatności i zasady reagowania na kryzys, 
  • relacja rodzinna pozwala otwarcie rozmawiać o pieniądzach, 
  • istnieje realny plan późniejszego odłączenia rodzica. 

Kiedy kredytowa pępowina staje się pułapką? 

Czerwona lampka powinna zapalić się, gdy: 

  • rodzic podpisuje umowę, choć nie rozumie odpowiedzialności, 
  • rata jest możliwa do zapłacenia tylko przy idealnym scenariuszu, 
  • rodzina nie ma żadnych oszczędności, 
  • dziecko liczy, że rodzic „jakoś pomoże”, ale nie wiadomo z czego, 
  • rodzic czuje presję, że odmowa oznacza bycie złym rodzicem, 
  • finansowa pomoc jest już wykorzystywana do kontrolowania decyzji, 
  • kredyt uniemożliwi rodzicowi realizację jego potrzeb, 
  • nikt nie sprawdził alternatyw, 
  • plan wyjścia sprowadza się do zdania: „później się zobaczy”. 

Jeśli skrócony z powodu wieku okres spłaty prowadzi do raty, która pochłania większość młodego budżetu, wspólny kredyt może jedynie formalnie rozwiązać problem. Życiowo stworzy nowy – większy i rozpisany na kilkaset rat. 

Co ustalić przed wspólnym kredytem? Rodzinna checklista 

Przed zaproszeniem rodzica do kredytu warto wspólnie odpowiedzieć na trzy grupy pytań. 

Jedna rzecz do policzenia 

Jak zmienią się zdolność, okres spłaty i rata po dołączeniu rodzica? Należy porównać kilka banków, ponieważ ich zasady mogą prowadzić do różnych wyników. 

Jedna rzecz do omówienia 

Co wydarzy się, jeśli dziecko przez trzy, sześć lub dwanaście miesięcy nie będzie mogło płacić rat? Trzeba ustalić źródło pieniędzy, granice pomocy i moment, w którym rodzina rozważy sprzedaż nieruchomości lub zmianę warunków kredytu. 

Pierwszy krok 

Warto spotkać się z Ekspertem Finansowym, który sprawdzi nie tylko zdolność łączoną, ale również wpływ wieku rodzica, jego zobowiązania, koszty dodatkowe, możliwe alternatywy i przyszły plan odłączenia współkredytobiorcy. 

Kredyt z rodzicem: pomoc czy finansowa pułapka? 

Rodzice mogą dać dziecku ogromne wsparcie. Czasem ich udział w kredycie rzeczywiście otwiera drogę do mieszkania, które bez dodatkowego dochodu pozostawałoby poza zasięgiem. 

Ale dobrych intencji nie należy mylić z brakiem ryzyka. 

Kredyt z rodzicem to nie szybka formalność, lecz finansowe małżeństwo dorosłego dziecka, rodzica i banku. Łączą je umowa, odpowiedzialność i lata wspólnych konsekwencji. Żeby pomoc nie zamieniła się w pułapkę, potrzebne są liczby, granice oraz plan na moment, w którym życie napisze scenariusz inny niż ten omawiany przy niedzielnej szarlotce. 

Dorosłość nie zawsze polega na tym, że wszystko robimy samodzielnie. Polega również na tym, że rozumiemy konsekwencje przyjmowanej pomocy – dla siebie i dla osób, które chcą nas wesprzeć. 

„W drodze do domu” – podcast o finansach bez tabu 

„W drodze do domu” to podcast NOTUS, w którym o kredytach hipotecznych, nieruchomościach i finansowych decyzjach mówi się bez żargonu, straszenia i zawstydzania. Prowadzący Mateusz Hładki rozmawia z osobami z różnych środowisk oraz Ekspertami Finansowymi NOTUS, łącząc życiowe historie z praktyczną wiedzą. 

W czwartym odcinku Marta Majchrzak i Marcin Lewandowicz rozmawiają o tym, jak zaprojektować rodzinną pomoc finansową, aby wspierała samodzielny start, ale nie tworzyła trudnego układu zależności. Bo mieszkanie może być na swoim – nawet wtedy, gdy droga do niego zaczyna się od telefonu do rodziców. 

Artykuł ma charakter informacyjny. Możliwość zaciągnięcia wspólnego kredytu, zasady odpowiedzialności, dostępny okres kredytowania oraz warunki Rodzinnego Kredytu Mieszkaniowego zależą od konkretnej sytuacji, treści umowy, aktualnych regulacji i zasad obowiązujących w poszczególnych bankach. 

Pozostałe

wpisy blogowe

Mieszkanie czy hotel? Dlaczego boimy się własnego stylu i ile kosztuje „wyjście z beżu”? 

Beżowa kanapa. Beżowy dywan. Jasne drewno. Biała kuchnia, lamele na ścianie i łazienka, która mogłaby należeć do dowolnego apartamentu na wynajem. Wszystko jest poprawne, obecnie modne i bezpieczne. Tylko po kilku minutach trudno powiedzieć, kto właściwie tutaj mieszka.

6 sierpnia 2026 · 18 min czytania